Boks na boisku



Mało sportowy gest funkcjonariusza

Podczas meczu piłkarskiego w Bełżcu, zawodnik drużyny gości pobił sędziego

Pięścią w oko dostał sędzia podczas meczu zamojskiej A klasy pomiędzy Orkanem Bełżec a Igrosem Krasnobród. Poturbował go obrońca gości, na co dzień... policjant.

Mecz rozgrywano w poprzednią niedzielę. Feralna okazała się 57 minuta. Przy stanie 3:0 dla miejscowych, sędzia podyktował rzut wolny dla Igrosu. Zawodnik z Krasnobrodu strzelił honorowego gola, ale sędzia nie uznał bramki.
- Odgwizdałem rzut wolny pośredni, a piłka bezpośrednio wpadła do siatki - mówi 25-letni sędzia z Hrubieszowa. - Nie mogłem uznać tego gola. Taki werdykt nie spodobał się 32-letniemu obrońcy drużyny gości. Podbiegł do sędziego i trącił go łokciem w brodę. W rewanżu otrzymał czerwoną kartkę. To tylko go rozeźliło, do tego stopnia, że sędziemu zafundował cios pięścią prosto w oko. Mecz został przerwany, ale na tym nie skończyły się kłopoty sędziego. Zejście do szatni utrudniali mu kibice gości. Inwektywami obrzucał sędziego również wyrzucony z boiska obrońca. Większej rozróbie ukręciły łeb służby porządkowe i policja.
- Po meczu doszło do zakłócenia porządku - mówi kom. Marek Czerenko, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Tomaszowie Lub. - Musieliśmy przekonwojować zawodników i kibiców z Krasnobrodu do autokaru, by nie doszło do większej awantury. Z naszych ustaleń wynika, że zawodnik, któremu podczas niedzielnego meczu puściły nerwy, jest policjantem. Pracuje w jednym z komisariatów w powiecie biłgorajskim. Nie udało się nam z nim porozmawiać. Próby skontaktowania się z jego trenerem też spełzły na niczym.
Sprawa naruszenia nietykalności cielesnej sędziego stanęła na posiedzeniu Wydziału Gier i Dyscypliny Okręgowego Związku Piłki Nożnej w Zamościu. Zawodnik został zdyskwalifikowany na rok.
- Chcielibyśmy, aby tego typu incydenty nigdy więcej się nie powtórzyły - powiedział nam piątek Wiesław Pałka, prezes OZPN w Zamościu. - Mecze piłkarskie powinny odbywać się w sportowej atmosferze. Zawodnik zrozumiał swój błąd i wyraził ogromną skruchę. Przeprosił sędziego.
Ten ostatni przyjął przeprosiny. - Po prostu poniosły go nerwy - mówi hrubieszowski sędzia. - Wiem jak to jest, bo sam byłem piłkarzem. Miałem trochę zaczerwienione oko, ale teraz wszystko jest w porządku.

Leszek Wójtowicz
Dziennik Wschodni, 18 Maja 2003, www.dziennikwschodni.pl


Wstecz do Strony Głównej

Copyright © Wirtualny Bełzec